W Świerklańcu pod Tarnowskimi Górami można spacerować po tym, co zostało z jednej z najbardziej spektakularnych rezydencji Europy Środkowej. Pałac już nie istnieje – został wysadzony w 1962 roku – ale zabytkowy park z tarasami, fontannami i francuskimi rzeźbami wciąż opowiada historię o bogactwie rodu Donnersmarcków i ich „Małym Wersalu”.
To miejsce dla tych, którzy lubią klimat nostalgii i nieco melancholijne spacery. Nie ma tu efektownych ruin do fotografowania, są za to alejki parkowe, zachowane elementy ogrodowej architektury i świadomość, że stąpamy po terenie, gdzie kiedyś tętniło życie towarzyskie na europejskim poziomie.
- malowniczy park z historycznymi elementami
- piękne tarasy i fontanny
- ślady dawnej świetności Donnersmarcków
- idealne miejsce na relaks i refleksję
- bliskość do Tarnowskich Gór i innych atrakcji
Historia pałacu Świerklaniec – od Piastów do Donnersmarcków
Świerklaniec pojawia się w dokumentach już za czasów Bolesława Chrobrego. Pierwotnie stał tu drewniany gród otoczony fosą, później murowany zamek piastowski z XIV wieku. Przez wieki obiekt przechodził z rąk do rąk – książęta raciborcy, cieszyńscy, różni magnaci.
Prawdziwy przełom nastąpił w XVII wieku, gdy posiadłość nabył ród Henckel von Donnersmarck. To oni przekształcili średniowieczny zamek w barokową rezydencję, a później nadali mu neogotycki charakter. Ale to było tylko preludium.
W latach 1867-1876 Guido Henckel von Donnersmarck, jeden z najbogatszych przemysłowców na Śląsku, postanowił zbudować dla swojej żony Blanche de Paiva pałac, który miał zachwycać. Zaprosił do projektu Hectora Lefuela – tego samego architekta, który przebudowywał paryski Luwr dla Napoleona III. Powstała rezydencja w stylu francuskiego neorenesansu z 34 salami i 6 luksusowymi apartamentami wyposażonymi w ogrzewanie i wentylację – niebywały komfort jak na tamte czasy.
Dla niemieckiego cesarza Wilhelma II, który regularnie gościł w Świerklańcu, wzniesiono osobny obiekt – Pałac Kawalera. Cesarz lubił tu przyjeżdżać na polowania i towarzyskie przyjęcia.
Donnersmarckowie żyli wystawnie. Organizowali bale, przyjęcia, polowania, o których pisała prasa w całej Europie. Gdy hrabina Blanche zmarła w pałacu w 1884 roku, wiadomość obiegła salony od Paryża po Nowy Jork. Pochowano ją w grobowcu na terenie parku.
Zniszczenie „Małego Wersalu”
Pałac przetrwał obie wojny światowe, ale nie przetrwał stycznia 1945 roku. Gdy Świerklaniec zajęli żołnierze Armii Czerwonej, podpalili obiekt. Według relacji – rozpalili w środku ognisko. Pałac spłonął, a to co ocalało z pożaru, padło ofiarą szabrowników.
Wypalone mury stały jeszcze kilkanaście lat. W 1957 roku zamek wpisano do rejestru zabytków, rok później Ministerstwo Kultury i Sztuki wydało nawet decyzję o odbudowie. Ale w 1962 roku, bez wiedzy wojewódzkiego konserwatora zabytków, podjęto decyzję o wysadzeniu ruin. Zarówno pałac, jak i stary zamek piastowski zrównano z ziemią.
Materiały z rozbiórki nie poszły na marne – marmurowe i kamienne bloki posłużyły jako budulec dla Pałacu Kultury Zagłębia w Dąbrowie Górniczej.
Co zostało po pałacu – park i zabytkowe elementy
Dziś w Świerklańcu nie ma już pałacu, ale zachował się rozległy park o powierzchni 180 hektarów. To on stanowi główną atrakcję tego miejsca. Można spacerować alejkami, które pamiętają czasy świetności, zobaczyć tarasy i baseny, które kiedyś zdobiły ogród od strony pałacu.
Na tarasach stoją oryginalne rzeźby sprowadzone z Francji – dzieła Emmanuela Frémieta, znanego rzeźbiarza XIX wieku. To one nadają temu miejscu wyjątkowy klimat. Zachowały się też fontanny i elementy parkowej architektury.
Pałac Kawalera, zbudowany dla cesarza Wilhelma II, również przetrwał. W pobliżu znajduje się kościół z grobowcami rodziny Donnersmarcków – można odwiedzić miejsce spoczynku hrabiny Blanche.
Park został założony w XVIII wieku i przez lata był pielęgnowany przez najlepszych ogrodników. Mimo upływu czasu i braku głównego obiektu, wciąż robi wrażenie swoją skalą i kompozycją.
Śląskie ślady Małego Wersalu
Fragmenty dawnej świetności rozjechały się po całym Śląsku. Ozdobna brama wjazdowa do pałacu przez dziesięciolecia witała zwiedzających zoo w Chorzowie – misternie kute żeliwo z herbem Donnersmarcków służyło jako efektowne wejście do ogrodu zoologicznego. We wrześniu 2025 roku część ogrodzenia – boczną bramę – zwrócono gminie Świerklaniec. Ma stanąć z powrotem na swoim miejscu.
Dwie rzeźby lwów z parkowego założenia zdobią dziś wejście do parku przy ulicy 3 Maja w Zabrzu. To kolejny przykład, jak elementy „Małego Wersalu” rozeszły się po regionie.
Około kilometra na południowy zachód od parku, w lesie na wzgórzu, stoją romantyczne ruiny w Orzechu – sztuczna ruina wybudowana przez Donnersmarcków jako cel konnych wycieczek. To pierwsza siedziba rodu w Świerklańcu, dziś ukryta w lesie.
Dla kogo jest Świerklaniec
To miejsce dla osób, które lubią spacery z historią w tle. Nie ma tu spektakularnych ruin ani odrestaurowanych wnętrz – jest park, alejki, tarasy i świadomość tego, co tu kiedyś było. Atmosfera miejsca działa na wyobraźnię.
Sprawdzi się dla rodzin z dziećmi – park jest duży, można tu spędzić kilka godzin na spacerach. W pobliżu znajduje się zalew, idealne miejsce na dłuższe wycieczki piesze lub rowerowe. Miłośnicy historii docenią kontekst – to jedno z ciekawszych miejsc na mapie śląskich rezydencji magnackich.
Warto połączyć wizytę z poszukiwaniem romantycznych ruin w Orzechu. To dodatkowa atrakcja, choć trzeba liczyć się z tym, że obiekt jest ukryty w lesie i wymaga odrobiny wysiłku w odnalezieniu.
Informacje praktyczne – jak zwiedzać park w Świerklańcu
Park w Świerklańcu jest ogólnodostępny i bezpłatny. Można tu przyjechać o dowolnej porze i spacerować alejkami bez ograniczeń czasowych. Najlepiej zarezerwować na wizytę 2-3 godziny, żeby spokojnie obejrzeć tarasy, rzeźby, fontanny i przejść się po głównych alejkach.
Dojazd samochodem: Świerklaniec leży w powiecie tarnogórskim, około 10 km na południowy zachód od Tarnowskich Gór. Z Katowic to około 30 km. Park znajduje się w centrum miejscowości, jest parking dla zwiedzających.
Dojazd komunikacją publiczną: do Świerklańca można dojechać autobusami z Tarnowskich Gór lub Bytomia. Przystanek znajduje się blisko parku.
Gmina Świerklaniec prowadzi projekty konserwatorskie dotyczące zabytkowego amfiteatru, fontann i zieleni parkowej. Pojawiają się też głosy o ewentualnej rekonstrukcji części pałacu, choć to na razie plany odległej przyszłości.
W okolicy warto zobaczyć także zalew Chechło-Nakło oraz bunkry i schrony z czasów II wojny światowej – gmina graniczy od zachodu z Małopolską i ma kilka militarnych pamiątek.
