Park Pałacowy w Świerklańcu to 180 hektarów zieleni w dolinie Brynicy, w powiecie tarnogórskim na Górnym Śląsku. Dawna posiadłość magnackiego rodu Henckel von Donnersmarck zachowała się do dziś jako jedno z większych założeń parkowych w regionie. Choć główny pałac spłonął w 1945 roku, spacerując alejkami wciąż można poczuć atmosferę XIX-wiecznej rezydencji.
To miejsce dla tych, którzy lubią długie spacery. Z jednego końca na drugi jest około 2 kilometry, więc warto zaplanować tu przynajmniej dwie godziny. A najlepiej więcej.
- malownicze alejki idealne na spacery
- zachwycający staw z fontanną
- Pałac Kawalera do zwiedzania
- neogotycki kościół z mauzoleum
- unikalne rzeźby Frémieta przy wodzie
Historia parku – od warowni do Małego Wersalu
Pierwsze założenie parkowe powstało tu już w latach 1670-1680, obok średniowiecznej warowni zwanej Starym Zamkiem. Ale prawdziwy rozkwit przyszedł w XIX wieku, kiedy hrabia Guido von Donnersmarck postanowił zbudować dla żony rezydencję godną najlepszych europejskich standardów.
W latach 70. XIX wieku stanął tu pałac nazywany Małym Wersalem – ogromna budowla z ponad setką pomieszczeń. W 1865 roku berliński architekt Gustaw Mayer zaprojektował nowy park wzorowany na londyńskim Hyde Parku, z charakterystycznymi polanami i swobodnie rozmieszczonymi grupami drzew. Dodano system kanałów, stawów z kamiennymi mostkami, tarasy kwiatowe prowadzące do przystani wodnej.
Projekt realizował Peter Joseph Lenné – jeden z najsławniejszych niemieckich architektów krajobrazu XIX wieku. Całe założenie obejmowało około 5 km² między Świerklańcem a Kozłową Górą.
Z Małego Wersalu nie zostało nic – spłonął w 1945 roku i rozebrano go w latach 60. Podobny los spotkał Stary Zamek. Ale zachowało się sporo innych obiektów, które wciąż można zobaczyć.
Co zobaczyć w parku – od Pałacu Kawalera po mauzoleum
Najważniejszy zabytek to Pałac Kawalera, zwany też Domem Kawalera. Powstał około 1903 roku jako rezydencja dla gości magnackiej rodziny. Pierwszym gościem był cesarz Wilhelm II – nieźle jak na „domek gościnny”. Dziś budynek jest wyremontowany i czasami można go zwiedzić od środka. W piwnicach działa niewielka kawiarnia.
Centralną część parku zajmuje duży staw z fontanną i zabytkowym żeliwnym masztem – przywiezionym w całości z Paryża. Wokół prowadzą szerokie asfaltowe alejki, idealne na spacer z wózkiem, rowerem czy na rolkach. Przy wodzie ustawiono ławki. Latem można tu spotkać czaplę, kaczki i łabędzie pływają przez cały rok.
Przy stawie stoją kopie XIX-wiecznych rzeźb nawiązujących do prac francuskiego rzeźbiarza Emmanuela Frémieta. Najbardziej znana to fontanna Trzy Gracje.
Kościół, mauzoleum i inne zakamarki
Kościół Dobrego Pasterza to neogotycka świątynia z XIX wieku, wzniesiona jako kościół pałacowy rodziny Donnersmarcków. Przez krużganek łączy się bezpośrednio z Mauzoleum rodowym – miejscem pochówku członków rodziny. Całość robi wrażenie, zwłaszcza że bryła kościoła jest naprawdę kunsztowna.
Dla tych, którzy lubią odkrywać mniej oczywiste zakątki: gdzieniegdzie zachowały się pozostałości dawnego zaplecza gospodarczego, baszta, fragmenty ogrodnictwa pałacowego czy wodospad skalny. Park jest rozległy i część alejek prowadzi przez gęste zadrzewienia, więc można tu poczuć się jak na prawdziwej eksploracji.
Na skraju założenia znajduje się Jezioro Świerklaniec, nazywane też Zbiornikiem Kozłowa Góra – duży zbiornik zaporowy na rzece Brynicy. Jest tam przystań kajakowa i wydeptane ścieżki wzdłuż brzegu.
W parku zachował się amfiteatr – dawna muszla koncertowa z początku XX wieku. Przy wejściu stoi zabytkowa kordegarda (portiernia), w której dziś mieści się Urząd Stanu Cywilnego.
Dla rodzin z dziećmi – place zabaw i minizoo
Rodziny z małymi dziećmi znajdą tu place zabaw rozmieszczone w różnych częściach parku. Jest też minizoo – niewielkie, ale dzieci zazwyczaj są zachwycone możliwością zobaczenia zwierząt z bliska.
Latem działają budki z lodami. Są bezpłatne toalety. Alejki są na tyle szerokie i wygodne, że spokojnie można poruszać się z wózkiem.
Ze względu na rozmiary parku (180 hektarów to naprawdę sporo) warto mieć przy sobie mapę lub aplikację nawigacyjną. Odległości między poszczególnymi punktami są duże – to nie jest miejsce na szybkie „zobaczenie wszystkiego w pół godziny”.
Kiedy przyjechać i ile czasu zaplanować
Park jest otwarty cały rok. Najładniej wygląda od wiosny do jesieni, kiedy zieleń jest w pełni, a w reprezentacyjnej części pojawiają się kwiatowe kompozycje. Zimą też można tu spacerować, ale krajobraz jest oczywiście bardziej surowy.
W ciepłe weekendy, zwłaszcza w niedziele, bywa spory ruch – parking potrafi się zapełnić. Jeśli można, lepiej wybrać się w dzień powszedni lub wcześnie rano.
Na spokojny spacer główną trasą wokół stawu i zobaczenie najważniejszych zabytków potrzeba około 1,5-2 godzin. Jeśli chce się zwiedzić dokładniej, zajrzeć do wszystkich zakamarków i odpocząć nad wodą – spokojnie można spędzić tu 3-4 godziny. Niektórzy przechodzą nawet 5 kilometrów, eksplorując park od krańca do krańca.
Jak dojechać i gdzie zaparkować
Świerklaniec to niewielka miejscowość w powiecie tarnogórskim, niedaleko Piekar Śląskich. Samochodem najłatwiej dojechać z Katowic (około 20 km) lub Tarnowskich Gór.
Za główną bramą wjazdową znajduje się parking płatny. Przed bramą, przy przystanku autobusowym, jest drugi parking – w sezonie też płatny, ale poza sezonem zazwyczaj bezpłatny. W weekendy warto przyjechać wcześniej, żeby mieć pewność, że będzie wolne miejsce.
Komunikacją miejską można dojechać z Katowic – kursuje tu miejska linia autobusowa. Przystanek Świerklaniec Park znajduje się dosłownie kilka kroków od wejścia do parku. Z innych miast trzeba liczyć się z przesiadką w Katowicach.
Wstęp do parku jest bezpłatny. Płaci się tylko za parking i ewentualnie za wejście do Pałacu Kawalera, jeśli akurat jest otwarty do zwiedzania (nie dzieje się to codziennie, więc warto sprawdzić wcześniej).
Park Pałacowy w Świerklańcu to dobre miejsce na rodzinny wypad, zwłaszcza jeśli szukacie przestrzeni do spacerów i nie przeszkadza wam, że trzeba trochę pochodzić. Dla miłośników historii i architektury parkowej to solidna dawka wrażeń, a dzieci będą zadowolone z placu zabaw i zwierząt w minizoo. No i zawsze można usiąść na ławce nad stawem i po prostu odpocząć.
